Cern

Na blisko 600 hektarach pomiędzy Jeziorem Genewskim a górskim pasmem Jury, w kilkuset halach i budynkach mieści się CERN największe na świecie laboratorium fizyczne. Każdego ranka drogą z Genewy przez Meyrin ciągnie tu sznur samochodów. Podobny ruch panuje na szosie z pobliskiego francuskiego miasteczka SaintGenis. To kilka tysięcy pracowników CERN śpieszy do swych laboratoriów i warsztatów. Większość zaczyna pracę około dziewiątej. Jedynie personel nocnych zmian dyżurni elektrycy, strażacy, ochrona, a także fizycy czuwający nad funkcjonowaniem skomplikowanych aparatów pomiarowych o tej właśnie porze kończą obowiązki i wracają do domów. Dla nas obu, którzy spędzili w CERN niemałą część zawodowego życia, to normalny obrazek, ale ktoś, kto pierwszy raz odwiedza ten ośrodek, ma wrażenie, jakby trafił do gigantycznej fabrykimiasteczka. O jego wyjątkowym charakterze świadczą tylko nazwy uliczek, upamiętniające sławnych fizyków.
Ulica Nielsa Bohra prowadzi od wejścia głównego do centralnego skweru. W okalających go budynkach znajdują się biura administracji, otwarta non stop przez siedem dni tygodnia biblioteka, wielkie audytorium, poczta, bank, sklep z prasą i drobiazgami, biuro podróży, dwa spore hotele oraz kantyna z kawiarnią, w której bez trudu mieści się nawet tysiąc osób. Do biblioteki można też dotrzeć od drugiego wejścia ulicą Wolfganga Pauliego, a następnie Ernesta Lawrence’a. Swoje ulice mają też m.in. James Clerk Maxwell, Werner Heisenberg, Enrico Fermi, Max Planck i nasza rodaczka Maria SklodowskaCurie. Kilka usytuowanych tam kawiarni, a zwłaszcza jedna, czynna od świtu do późnej nocy, cieszy się szczególnym powodzeniem jako miejsce nieskrępowanych dyskusji, bez których trudno sobie wyobrazić pracę naukową. Podobno niejeden pomysł właśnie tam się narodził. Przewijający się przez CERN tłum to wielonarodowościowa mieszanka ludzi w różnym wieku.
Na korytarzach, w kantynach i kawiarniach słychać kilkanaście języków, ale w rozmowach fachowych, a także na wykładach i seminariach dominuje angielski, bo on jest niekwestionowanym językiem fizyki. Poza dwoma tysiącami pracowników etatowych zawsze przebywa tu drugie tyle tzw. czasowych użytkowników fizyków, inżynierów i techników, którzy uczestniczą w licznych programach badawczych lub przygotowują aparaturę do nowych eksperymentów. Bez przerwy w CERN jest też na stażach liczna grupa doktorantów i stypendystów, którzy pomagają w laboratoriach i halach eksperymentalnych.