Pierwsza teoria

Były czasy, gdy odpowiedź wydawała się oczywista.Dzisiaj, jednak mielibyśmy kłopoty z zaakceptowaniem tak daleko idącego wyjaśnienia. Starożytni uważali, że żywe organizmy powstają samorzutnie, w wyniku samorództwa. Oznacza to, że żywe, organizmy powstają z nieożywionych. Na przykład, widząc larwy much na gnijącym mięsie ludzie myśleli, że samo mięso samorzutnie przemienia się w larwy, a spleśniałe, stare szmaty mogą magicznie zrodzić myszy. Wierzono w to powszechnie, aż jeden z większych bohaterów nauki ostatecznie dowiódł, że są fałszywe. W roku 1860 akademia francuska zaofiarowała nagrodę każdemu, kto ostatecznie rozstrzygnie kwestię samorództwa: istnieje, czy nie?
Ludwik Pasteur był jednym z najznakomitszych ówczesnych uczonych. Najbardziej znany jest, jako odkrywca szczepionek i pasteryzacji produktów. Osiągnięcia te przyćmiewają często fakt, że rozprawił się również z ideą samorództwa. Wykonał w tym celu bardzo proste doświadczenie. Do dwóch kolb nalał czystego mięsnego rosołu, następnie przegotował je, by uśmiercić wszystkie żywe organizmy, potem odstawił kolby, nie zamykając ich esowatych szyjek. Bezczaszkowce Współcześnie żyje zaledwie kilka gatunków bezczaszkowców. Wszystkie są zwierzętami morskimi. Najlepiej znanym ich przedstawicielem jest lancetnik. Jest to małe zwierzę o ciele bocznie spłaszczonym i nieco zwężonym na obu końcach. Jego długość wynosi 5 - 6 centymetrów. Cechą charakterystyczną tego zwierzęcia jest fakt, że pojawiło się ono już w zamierzchłej przeszłości i przetrwało do dziś w prawie niezmienionej formie. Posiada on wszystkie cechy strunowców. Mimo stosunkowo prostej budowy pod wieloma względami przypomina kręgowce. Jego ciało pokrywa nabłonek, a środkiem grzbietu biegnie fałd skórny. Po przejściu na stronę brzuszną rozdwaja się w tylnej części ciała. Przepuszcza się obecnie, że kończyny pierwotnych kręgowców wodnych powstały z odpowiednio przekształconych fałdów skórnych. Szkieletem tego zwierzęcia jest struna grzbietowa. Pod nią leży cewka nerwowa albo rdzeń, z którego wybiegają na boki segmentalnie rozmieszczone nerwy rdzeniowe.
W 30 lat później Einstein podążał tą drogą osamotniony. Publikował kolejne wersje jednolitej teorii pola, by następnie się z nich wycofywać. Inni badacze mówili, że zabrnąl w ślepą uliczkę rozwój fizyki po jego śmierci w 1955 roku tylko tę ocenę potwierdził.